Szczerze mówiąc myślałam, że
dłużej jej to zajmie, albowiem jej torba była ogromna, dosłownie
ogromna . Żeby było zabawniej pierwsza myśl jaka przyszła mi do
głowy była taka, że klucze wcale nie są w torebce, a w jakiejś
kieszeni, albo w teczce, która podejrzewam przyniosła z pracy .
Ale dość już o kluczach, w końcu
się znalazły, trafiły do wszystkich dziurek na nie przeznaczonych,
a drzwi się przede mną otworzyły .
Co zobaczyłam ? Nic . Cisza, spokój,
żywego ducha . Dla sprostowania na początku tak myślałam, dopóki
przed oczy nie wyskoczyła mi czwórka dzieciaków i pies rasy beagle
. W pierwszej chwili myślałam, że cała piątka zabije mnie
wzrokiem, ale na szczęście (albo i nie) nagle zaczęli się
uśmiechać i rzucili na mnie (dosłownie) z powitaniem . To nawet
było miłe .
Dzieci to wasza nowa opiekunka –
Claire z taką łatwością i beztroską powiedziała te słowa
puszczając mi przy tym oczko, że trochę mnie to przeraziło, ten
obcy kraj, odpowiedzialność za cudze dzieci no i psa oczywiście, a
ona jakby w ogóle się tym nie przejmowała, jakby z góry była
pewna, że sobie poradzę, podziwiam ją za to . Większość
rodziców chyba umarłoby ze strachu, jakby mieli komuś powierzyć
swoje dzieci .
Może teraz trochę o dzieciakach, bo
na razie wspomniałam tylko, że jest ich czworo – trzech chłopców
i dziewczynka . Już na pierwszy rzut oka dało się zauważyć, z
czym będę miała do czynienia przez najbliższe miesiące .
Chloe, dziewczynka z pozoru jak taki
mały aniołek – blond włosy, niebieskie oczy, uroczy uśmiech,
ale tak naprawdę to taki mały diabełek, który tylko czeka na to,
jakby tu być wyniesionym na ołtarze . Oczywiście bez przesady nie
jest jakimś złem wcielonym, ale dużo jej nie brakuje .
Daniel i David – małe bliźniaki,
które już na wstępie zadały mi tyle pytań, że nie dość, iż
połowy nawet nie zdążyłam zakodować, to gdzie tu jeszcze mówić
o jakiejkolwiek odpowiedzi . W sumie to odpowiedziałam tylko jak się
nazywam, ale nikt nie potrafił wypowiedzieć mojego imienia, więc z
Małgorzaty, względnie Gosi zostałam Meg .
Mówiłam, że jest czwórka i
ostatnim, najstarszym z rodzeństwa jest Olivier . Nie powiem, pewnie
dziewczęta w jego wieku na niego lecą, bo ładny, nie ukrywam,
ciemne włosy, ciemne oczy . Od początku cały czas patrzył na mnie
tymi swoimi oczętami, jakby chciał powiedzieć całemu światu '
nikt nie będzie mnie niańczył, a już na pewno nie ona ' . Kurcze
mam nadzieję, że się z nim jakoś dogadam, bo inaczej miło nie
będzie .
Byłbym zapomniała jest jeszcze Bobby,
który tak właściwie przyszedł się przywitać, zaszczekał,
obwąchał mnie i sobie poszedł .
A tak z innej beczki, bo nie
wspomniałam nic o wnętrzu . W zasadzie było urządzone w stylu
śródziemnomorskim, co szczerze mówiąc zdziwiło mnie w centrum
Londynu . Wszystko w jasnych barwach, odcieniach bieli, niebieskiego,
szarości i zieleni, ogromne przestrzenie . Kuchnia połączona z
jadalnią i salonem . Oprócz tego była sypialnia państwa Hall, w
której nie byłam i pokoje dzieciaków, dokładniej dwa, jeden dla
chłopców, drugi dla Chloe, w którym miałam mieszkać ja - ciekawe
połączenie . Jednak zdziwiło mnie to, że w tym domu jest jedna
łazienka i nikt z tego powodu nie protestuje .
W sumie to na tyle, poszłam do pokoju
naszego małego aniołeczka, żeby tak szybciutko się rozlokować i
w międzyczasie zbadać teren . Kiedy weszłam do środka w zasadzie
się nie zdziwiłam, był to pokój księżniczki . Chociaż żadnych
jednorożców i tym podobnych nie było, ale dominował róż . W
sumie nie mogę narzekać, bo lubię ten kolor . Jedyne co mnie
przeraziło to wszystko ' udekorowane ' gadżetami z wizerunkiem One
Direction … Boże to dziecko ma dopiero osiem lat, a już tak za
nimi szaleję, co takie dziecko w nich widzi ? Nie wspomniałam w
sumie, że to Chloe ugościła mnie w swoim królestwie i pokazała
łóżko, na którym będę spać, nie powiem, jest całkiem wygodne
;)
Kiedy ogarniałam wszystko mała cały
czas mnie obserwowała, kiedy nagle podeszła, usiadła na moim łóżku
i ku mojemu zdziwieniu przemówiła do mnie :
- Wydajesz się fajna, wiesz ? -
spojrzała na mnie i w taki sposób się uśmiechnęła, że trudno
było tego uśmiechu nie odwzajemnić . Nic jeszcze nie
odpowiedziałam, kiedy zadała drugie pytanie - Boisz się ? -
jednak tym razem nawet jakbym chciała i była w stanie, to nie
zdążyłabym nic odpowiedzieć, bo Claire zawołała nas do stołu
na obiad rzecz jasna .
kocham Bobbiego, mógł nasikać hahaha arcydzieło :o
OdpowiedzUsuń