W końcu Anabel zbliżyła się do nas
i lustrując wzrokiem stała nieruchomo z Bobbym na rękach .
- O bardzo miło, że pani jest i
jeżeli już pies jest w bezpiecznych rękach, to może go pani przy
okazji odprowadzić do domu i nagadać na mnie jego właścicielom,
niech pani powie, że jestem nieodpowiedzialna i niewychowana, a przy
tym wszystkim bezczelna to wreszcie wyrzucą mnie z pracy – mówiłam
to oschłym tonem patrząc kobiecie w oczy – Miłego wieczoru
życzę – uśmiechnęłam się sarkastycznie obracając na pięcie
i ruszając przed siebie, a przy okazji szybko pisząc smsa do
Claire, że mam coś do załatwienia i wrócę późno, pies zaraz
będzie w domu i może mnie wyrzucić z pracy .
Nie widziałam reakcji kobiety, ale
Niall patrzył na to wszystko zupełnie zdezorientowany w końcu
chyba się ocknął i ruszył za mną wołając mnie, ale nie miałam
ochoty się obracać, a tym bardziej przystawać . W końcu mnie
dogonił i w tym samym momencie Claire zaczęła dzwonić, a ja nie
odebrałam, a odrzuciłam połączenie .
- Ty kobieto dobrze się czujesz ? - chłopak spojrzał na mnie trochę jak na idiotkę, a trochę z przerażeniem .
- Ty kobieto dobrze się czujesz ? - chłopak spojrzał na mnie trochę jak na idiotkę, a trochę z przerażeniem .
- Zajebiście – mruknęłam pod nosem
– Wręcz epicko … - powiedziałam sama do siebie, żeby nie mógł
tego usłyszeć .
Claire dzwoniła i dzwoniła, a ja cały czas odrzucałam połączenia … W końcu napisałam, że żyję, ale nie mam ochoty rozmawiać i wyłączyłam telefon . W tym samym czasie Niall stał i gapił się we mnie zdezorientowany .
Claire dzwoniła i dzwoniła, a ja cały czas odrzucałam połączenia … W końcu napisałam, że żyję, ale nie mam ochoty rozmawiać i wyłączyłam telefon . W tym samym czasie Niall stał i gapił się we mnie zdezorientowany .
- No co ?! - warknęłam na niego .
- Nie nic … stało się coś ? -
powiedział jakby w ogóle nie wzruszony tym, że przed chwilą
podniosłam na niego głos .
- Idziesz ze mną zapalić? - spojrzałam na niego przenikliwie oczekując jakiejkolwiek, byle szybkiej reakcji .
- Idziesz ze mną zapalić? - spojrzałam na niego przenikliwie oczekując jakiejkolwiek, byle szybkiej reakcji .
- Ja nie palę – skrzywił się
patrząc na mnie .
- Ja też nie, ale muszę – z grymasem na twarzy spojrzałam na zegarek, bałam się, że już wszystkie sklepy będą zamknięte, więc bez namysłu ruszyłam przed siebie, a chłopak jak poparzony wzdrygnął się i już po chwili był obok próbując dotrzymać mi kroku :
- Czyli jednak stało się coś ? - dalej nie dawał mi spokoju i naiwny myślał, że cokolwiek mu powiem …
Na szczęście mogłam sobie jeszcze pomilczeć, bo akurat mijaliśmy sklep, do którego weszłam bez wahania od razu biorąc z półki czteropak piwa i prosząc w kasie o papierosy . Grzecznie zapłaciłam, wyszłam ze sklepu otwierając paczkę i jednocześnie orientując się, że nie mam ognia, więc szybciutko wróciłam do sklepu i wychodząc z niego po raz kolejny odpaliłam papierosa przystając na chwilę i zaciągając się dymem . Powoli zaczynał irytować mnie fakt, że chłopak cały czas gapi się na mnie, jakbym była z innej planety .
- Ja też nie, ale muszę – z grymasem na twarzy spojrzałam na zegarek, bałam się, że już wszystkie sklepy będą zamknięte, więc bez namysłu ruszyłam przed siebie, a chłopak jak poparzony wzdrygnął się i już po chwili był obok próbując dotrzymać mi kroku :
- Czyli jednak stało się coś ? - dalej nie dawał mi spokoju i naiwny myślał, że cokolwiek mu powiem …
Na szczęście mogłam sobie jeszcze pomilczeć, bo akurat mijaliśmy sklep, do którego weszłam bez wahania od razu biorąc z półki czteropak piwa i prosząc w kasie o papierosy . Grzecznie zapłaciłam, wyszłam ze sklepu otwierając paczkę i jednocześnie orientując się, że nie mam ognia, więc szybciutko wróciłam do sklepu i wychodząc z niego po raz kolejny odpaliłam papierosa przystając na chwilę i zaciągając się dymem . Powoli zaczynał irytować mnie fakt, że chłopak cały czas gapi się na mnie, jakbym była z innej planety .
- No co ? - spojrzałam na niego robiąc
wielkie oczy, jednak nie odpowiedział – Wiesz, gdzie mogę to
wypić ? - pomachałam mu przed oczami piwem .
- U mnie w domu ? - powiedział
nieśmiało, a ja od razu go wyśmiałam .
- No chyba sobie żartujesz – chrząknęłam – A gdzieś na zewnątrz ? - spojrzałam na niego badawczo zaciągając się dymem papierosowym .
- Jeśli chcesz iść do więzienia, to możesz nawet tutaj – uśmiechnął się z lekkim triumfem, trochę jakby chciał ze mnie zakpić .
- No dobra, niech ci będzie – kolejny raz się skrzywiłam i ruszyłam jak najszybciej potrafiłam w stronę mieszkania Nialla, a ten posłusznie, jak wierny pies ruszył za mną . Bardzo szybko byliśmy pod domem, gdzie skończyłam palić i wyrzuciłam peta na trawę, na co chłopak tylko skarcił mnie wzrokiem, a ja wzruszyłam ramionami, weszłam do środka od razu kierując się do windy, która akurat stała na parterze . Blondyn ledwo za mną zdążył, co było dosyć zabawne, kiedy zdyszany wszedł do windy nie potrafiąc wydusić z siebie ani słowa, na co ja tylko pokiwałam głową i zaczęłam dobierać się do jednej z puszek .
- Nie tutaj ! - wyskoczył na mnie, jakbym co najmniej chciała kogoś zaszlachtować, a ja spojrzałam na niego, jak na idiotę .
- W sumie to i tak wszystko mi jedno, mogę nawet iść do tego więzienia – otworzyłam piwo, które wydało charakterystyczne psyczenie i upiłam łyka .
W mgnieniu oka byliśmy na docelowym piętrze stojąc pod drzwiami mojego już pewnie nie długo sąsiada . Trochę mu zajęło otwieranie drzwi, pewnie nadal nie mógł się otrząsnąć z tego, w jakiej sytuacji się znalazł . Do środka weszłam jak do siebie, rozłożyłam się na kanapie i duszkiem dokończyłam piwo wbijając przy tym swój wzrok w Nialla .
- Matko, przestań się tak gapić ! - skarciłam go, na co on szybko odwrócił wzrok i podszedł do stołu, na którym leżały pozostałe dwie pełne puszki piwa, bo trzecią akurat otwierałam .
- Nie możesz tego wszystkiego wypić – to mówiąc zabrał jedną z puszek, iście teatralnym ruchem ją otworzył i upił łyka patrząc na mnie .
- Ejj ! To moje ! - szybko podniosłam się z kanapy i zamachnęłam, żeby odebrać mu puszkę, jednak on jednym ruchem odsunął ją ode mnie, a ja kaleka prawie wylądowałam na ziemi potykając się o nogę stołu .
- Mówiłem, już jesteś pijana – zaśmiał się patrząc na mnie – Weź lepiej uważaj – to mówiąc nadal rozbawiony chwycił mnie za ramiona i usadowił z powrotem siadając obok .
- Nie jestem pijana – teatralnie wywróciłam oczami powoli kończąc drugą puszkę piwa, chwytając za pilota i włączając pierwszy lepszy kanał .
- Nie sądzisz, że powinniśmy porozmawiać ? - chłopak zmroził mnie wzrokiem, wyrywając mi pilota i wyłączając telewizor .
- Nie, nie sądzę, oddaj mi to – jęknęłam próbując robić wszystko, żeby pilot wrócił do mnie .
- No chyba sobie żartujesz – chrząknęłam – A gdzieś na zewnątrz ? - spojrzałam na niego badawczo zaciągając się dymem papierosowym .
- Jeśli chcesz iść do więzienia, to możesz nawet tutaj – uśmiechnął się z lekkim triumfem, trochę jakby chciał ze mnie zakpić .
- No dobra, niech ci będzie – kolejny raz się skrzywiłam i ruszyłam jak najszybciej potrafiłam w stronę mieszkania Nialla, a ten posłusznie, jak wierny pies ruszył za mną . Bardzo szybko byliśmy pod domem, gdzie skończyłam palić i wyrzuciłam peta na trawę, na co chłopak tylko skarcił mnie wzrokiem, a ja wzruszyłam ramionami, weszłam do środka od razu kierując się do windy, która akurat stała na parterze . Blondyn ledwo za mną zdążył, co było dosyć zabawne, kiedy zdyszany wszedł do windy nie potrafiąc wydusić z siebie ani słowa, na co ja tylko pokiwałam głową i zaczęłam dobierać się do jednej z puszek .
- Nie tutaj ! - wyskoczył na mnie, jakbym co najmniej chciała kogoś zaszlachtować, a ja spojrzałam na niego, jak na idiotę .
- W sumie to i tak wszystko mi jedno, mogę nawet iść do tego więzienia – otworzyłam piwo, które wydało charakterystyczne psyczenie i upiłam łyka .
W mgnieniu oka byliśmy na docelowym piętrze stojąc pod drzwiami mojego już pewnie nie długo sąsiada . Trochę mu zajęło otwieranie drzwi, pewnie nadal nie mógł się otrząsnąć z tego, w jakiej sytuacji się znalazł . Do środka weszłam jak do siebie, rozłożyłam się na kanapie i duszkiem dokończyłam piwo wbijając przy tym swój wzrok w Nialla .
- Matko, przestań się tak gapić ! - skarciłam go, na co on szybko odwrócił wzrok i podszedł do stołu, na którym leżały pozostałe dwie pełne puszki piwa, bo trzecią akurat otwierałam .
- Nie możesz tego wszystkiego wypić – to mówiąc zabrał jedną z puszek, iście teatralnym ruchem ją otworzył i upił łyka patrząc na mnie .
- Ejj ! To moje ! - szybko podniosłam się z kanapy i zamachnęłam, żeby odebrać mu puszkę, jednak on jednym ruchem odsunął ją ode mnie, a ja kaleka prawie wylądowałam na ziemi potykając się o nogę stołu .
- Mówiłem, już jesteś pijana – zaśmiał się patrząc na mnie – Weź lepiej uważaj – to mówiąc nadal rozbawiony chwycił mnie za ramiona i usadowił z powrotem siadając obok .
- Nie jestem pijana – teatralnie wywróciłam oczami powoli kończąc drugą puszkę piwa, chwytając za pilota i włączając pierwszy lepszy kanał .
- Nie sądzisz, że powinniśmy porozmawiać ? - chłopak zmroził mnie wzrokiem, wyrywając mi pilota i wyłączając telewizor .
- Nie, nie sądzę, oddaj mi to – jęknęłam próbując robić wszystko, żeby pilot wrócił do mnie .
- Nie oddam dopóki mi nie powiesz –
no tak, w duchu pomyślałam sobie, że teraz zaczyna się szantaż
.
- Nic ci nie powiem – wstałam, zabrałam ze stołu co moje i z lekkim fochem udałam się w stronę drzwi .
- Nawet nie próbuj ! - chłopak wstał jak poparzony (z resztą ma w zwyczaju takie dziwne, gwałtowne ruchy) i chwytając mnie za rękę odciągnął od drzwi, po czym przekręcił klucz od wewnętrznej strony i schował do kieszeni .
- No chyba sobie żartujesz ?! To przestępstwo przetrzymywać kogoś ! Mam wyjść oknem ? - spojrzałam na niego śmiertelnie poważnie dopijając drugie piwo i w głębi duszy łudząc się, że to zadziała .
- A proszę bardzo – uśmiechnął się i rozsiadł na kanapie popijając piwo, jakby nigdy nic .
- Nie wierzę … - westchnęłam głęboko podchodząc do okna i otwierając je . W tym momencie Niall spojrzał na mnie i jak gdyby zamarł na chwilę, a kiedy zobaczył, że mam zamiar tylko zapalić odetchnął z ulgą tak głośno, że usłyszałam to nawet trzymając głowę za oknem .
Blondyn siedział na kanapie, a ja będąc przez chwilę można powiedzieć sama wpadłam na ' genialny ' pomysł włączenia telefonu . Oczywiście było tam sporo wiadomości z sieci informujących o tym, że nagle wszyscy chcieli się do mnie dodzwonić i także dość duża ilość smsów . Między innymi od Claire i Karo, nawet młody do mnie napisał, co wywołało u mnie wytrzeszcz oczu i przez chwilę nawet myślałam, że chyba już za dużo wypiłam . Pobieżnie wszystko przeglądnęłam, każda wiadomość była prawie tej samej treści, wszyscy chcieli wiedzieć, co się dzieje … Pośród tego wszystkiego była także wiadomość od tej osoby, która doprowadziła mnie do obecnego stanu . Oczywiście ja głupia musiałam ją przeczytać, zamiast od razu usunąć . Jej treść doprowadziło mnie do furii, jednak nie potrafiłam w tym momencie zrobić nic innego, jak tylko się rozpłakać ... Wtedy to Niall widząc, co się dzieje podszedł do mnie i po prostu mnie przytulił, chyba tego właśnie w tej chwili potrzebowałam najbardziej ...
- Nic ci nie powiem – wstałam, zabrałam ze stołu co moje i z lekkim fochem udałam się w stronę drzwi .
- Nawet nie próbuj ! - chłopak wstał jak poparzony (z resztą ma w zwyczaju takie dziwne, gwałtowne ruchy) i chwytając mnie za rękę odciągnął od drzwi, po czym przekręcił klucz od wewnętrznej strony i schował do kieszeni .
- No chyba sobie żartujesz ?! To przestępstwo przetrzymywać kogoś ! Mam wyjść oknem ? - spojrzałam na niego śmiertelnie poważnie dopijając drugie piwo i w głębi duszy łudząc się, że to zadziała .
- A proszę bardzo – uśmiechnął się i rozsiadł na kanapie popijając piwo, jakby nigdy nic .
- Nie wierzę … - westchnęłam głęboko podchodząc do okna i otwierając je . W tym momencie Niall spojrzał na mnie i jak gdyby zamarł na chwilę, a kiedy zobaczył, że mam zamiar tylko zapalić odetchnął z ulgą tak głośno, że usłyszałam to nawet trzymając głowę za oknem .
Blondyn siedział na kanapie, a ja będąc przez chwilę można powiedzieć sama wpadłam na ' genialny ' pomysł włączenia telefonu . Oczywiście było tam sporo wiadomości z sieci informujących o tym, że nagle wszyscy chcieli się do mnie dodzwonić i także dość duża ilość smsów . Między innymi od Claire i Karo, nawet młody do mnie napisał, co wywołało u mnie wytrzeszcz oczu i przez chwilę nawet myślałam, że chyba już za dużo wypiłam . Pobieżnie wszystko przeglądnęłam, każda wiadomość była prawie tej samej treści, wszyscy chcieli wiedzieć, co się dzieje … Pośród tego wszystkiego była także wiadomość od tej osoby, która doprowadziła mnie do obecnego stanu . Oczywiście ja głupia musiałam ją przeczytać, zamiast od razu usunąć . Jej treść doprowadziło mnie do furii, jednak nie potrafiłam w tym momencie zrobić nic innego, jak tylko się rozpłakać ... Wtedy to Niall widząc, co się dzieje podszedł do mnie i po prostu mnie przytulił, chyba tego właśnie w tej chwili potrzebowałam najbardziej ...