wtorek, 28 maja 2013

. rozdział 14 .

W końcu Anabel zbliżyła się do nas i lustrując wzrokiem stała nieruchomo z Bobbym na rękach .
- O bardzo miło, że pani jest i jeżeli już pies jest w bezpiecznych rękach, to może go pani przy okazji odprowadzić do domu i nagadać na mnie jego właścicielom, niech pani powie, że jestem nieodpowiedzialna i niewychowana, a przy tym wszystkim bezczelna to wreszcie wyrzucą mnie z pracy – mówiłam to oschłym tonem patrząc kobiecie w oczy – Miłego wieczoru życzę – uśmiechnęłam się sarkastycznie obracając na pięcie i ruszając przed siebie, a przy okazji szybko pisząc smsa do Claire, że mam coś do załatwienia i wrócę późno, pies zaraz będzie w domu i może mnie wyrzucić z pracy .
Nie widziałam reakcji kobiety, ale Niall patrzył na to wszystko zupełnie zdezorientowany w końcu chyba się ocknął i ruszył za mną wołając mnie, ale nie miałam ochoty się obracać, a tym bardziej przystawać . W końcu mnie dogonił i w tym samym momencie Claire zaczęła dzwonić, a ja nie odebrałam, a odrzuciłam połączenie .
- Ty kobieto dobrze się czujesz ? - chłopak spojrzał na mnie trochę jak na idiotkę, a trochę z przerażeniem .
- Zajebiście – mruknęłam pod nosem – Wręcz epicko … - powiedziałam sama do siebie, żeby nie mógł tego usłyszeć .
Claire dzwoniła i dzwoniła, a ja cały czas odrzucałam połączenia … W końcu napisałam, że żyję, ale nie mam ochoty rozmawiać i wyłączyłam telefon . W tym samym czasie Niall stał i gapił się we mnie zdezorientowany .
- No co ?! - warknęłam na niego .
- Nie nic … stało się coś ? - powiedział jakby w ogóle nie wzruszony tym, że przed chwilą podniosłam na niego głos .
- Idziesz ze mną zapalić? - spojrzałam na niego przenikliwie oczekując jakiejkolwiek, byle szybkiej reakcji .
- Ja nie palę – skrzywił się patrząc na mnie .
- Ja też nie, ale muszę – z grymasem na twarzy spojrzałam na zegarek, bałam się, że już wszystkie sklepy będą zamknięte, więc bez namysłu ruszyłam przed siebie, a chłopak jak poparzony wzdrygnął się i już po chwili był obok próbując dotrzymać mi kroku :
- Czyli jednak stało się coś ? - dalej nie dawał mi spokoju i naiwny myślał, że cokolwiek mu powiem …
Na szczęście mogłam sobie jeszcze pomilczeć, bo akurat mijaliśmy sklep, do którego weszłam bez wahania od razu biorąc z półki czteropak piwa i prosząc w kasie o papierosy . Grzecznie zapłaciłam, wyszłam ze sklepu otwierając paczkę i jednocześnie orientując się, że nie mam ognia, więc szybciutko wróciłam do sklepu i wychodząc z niego po raz kolejny odpaliłam papierosa przystając na chwilę i zaciągając się dymem . Powoli zaczynał irytować mnie fakt, że chłopak cały czas gapi się na mnie, jakbym była z innej planety .
- No co ? - spojrzałam na niego robiąc wielkie oczy, jednak nie odpowiedział – Wiesz, gdzie mogę to wypić ? - pomachałam mu przed oczami piwem .
- U mnie w domu ? - powiedział nieśmiało, a ja od razu go wyśmiałam .
- No chyba sobie żartujesz – chrząknęłam – A gdzieś na zewnątrz ? - spojrzałam na niego badawczo zaciągając się dymem papierosowym .
- Jeśli chcesz iść do więzienia, to możesz nawet tutaj – uśmiechnął się z lekkim triumfem, trochę jakby chciał ze mnie zakpić .
- No dobra, niech ci będzie – kolejny raz się skrzywiłam i ruszyłam jak najszybciej potrafiłam w stronę mieszkania Nialla, a ten posłusznie, jak wierny pies ruszył za mną . Bardzo szybko byliśmy pod domem, gdzie skończyłam palić i wyrzuciłam peta na trawę, na co chłopak tylko skarcił mnie wzrokiem, a ja wzruszyłam ramionami, weszłam do środka od razu kierując się do windy, która akurat stała na parterze . Blondyn ledwo za mną zdążył, co było dosyć zabawne, kiedy zdyszany wszedł do windy nie potrafiąc wydusić z siebie ani słowa, na co ja tylko pokiwałam głową i zaczęłam dobierać się do jednej z puszek .
- Nie tutaj ! - wyskoczył na mnie, jakbym co najmniej chciała kogoś zaszlachtować, a ja spojrzałam na niego, jak na idiotę .
- W sumie to i tak wszystko mi jedno, mogę nawet iść do tego więzienia – otworzyłam piwo, które wydało charakterystyczne psyczenie i upiłam łyka .
W mgnieniu oka byliśmy na docelowym piętrze stojąc pod drzwiami mojego już pewnie nie długo sąsiada . Trochę mu zajęło otwieranie drzwi, pewnie nadal nie mógł się otrząsnąć z tego, w jakiej sytuacji się znalazł . Do środka weszłam jak do siebie, rozłożyłam się na kanapie i duszkiem dokończyłam piwo wbijając przy tym swój wzrok w Nialla .
- Matko, przestań się tak gapić ! - skarciłam go, na co on szybko odwrócił wzrok i podszedł do stołu, na którym leżały pozostałe dwie pełne puszki piwa, bo trzecią akurat otwierałam .
- Nie możesz tego wszystkiego wypić – to mówiąc zabrał jedną z puszek, iście teatralnym ruchem ją otworzył i upił łyka patrząc na mnie .
- Ejj ! To moje ! - szybko podniosłam się z kanapy i zamachnęłam, żeby odebrać mu puszkę, jednak on jednym ruchem odsunął ją ode mnie, a ja kaleka prawie wylądowałam na ziemi potykając się o nogę stołu .
- Mówiłem, już jesteś pijana – zaśmiał się patrząc na mnie – Weź lepiej uważaj – to mówiąc nadal rozbawiony chwycił mnie za ramiona i usadowił z powrotem siadając obok .
- Nie jestem pijana – teatralnie wywróciłam oczami powoli kończąc drugą puszkę piwa, chwytając za pilota i włączając pierwszy lepszy kanał .
- Nie sądzisz, że powinniśmy porozmawiać ? - chłopak zmroził mnie wzrokiem, wyrywając mi pilota i wyłączając telewizor .
- Nie, nie sądzę, oddaj mi to – jęknęłam próbując robić wszystko, żeby pilot wrócił do mnie .
- Nie oddam dopóki mi nie powiesz – no tak, w duchu pomyślałam sobie, że teraz zaczyna się szantaż .
- Nic ci nie powiem – wstałam, zabrałam ze stołu co moje i z lekkim fochem udałam się w stronę drzwi .
- Nawet nie próbuj ! - chłopak wstał jak poparzony (z resztą ma w zwyczaju takie dziwne, gwałtowne ruchy) i chwytając mnie za rękę odciągnął od drzwi, po czym przekręcił klucz od wewnętrznej strony i schował do kieszeni .
- No chyba sobie żartujesz ?! To przestępstwo przetrzymywać kogoś ! Mam wyjść oknem ? - spojrzałam na niego śmiertelnie poważnie dopijając drugie piwo i w głębi duszy łudząc się, że to zadziała .
- A proszę bardzo – uśmiechnął się i rozsiadł na kanapie popijając piwo, jakby nigdy nic .
- Nie wierzę … - westchnęłam głęboko podchodząc do okna i otwierając je . W tym momencie Niall spojrzał na mnie i jak gdyby zamarł na chwilę, a kiedy zobaczył, że mam zamiar tylko zapalić odetchnął z ulgą tak głośno, że usłyszałam to nawet trzymając głowę za oknem .
Blondyn siedział na kanapie, a ja będąc przez chwilę można powiedzieć sama wpadłam na ' genialny ' pomysł włączenia telefonu . Oczywiście było tam sporo wiadomości z sieci informujących o tym, że nagle wszyscy chcieli się do mnie dodzwonić i także dość duża ilość smsów . Między innymi od Claire i Karo, nawet młody do mnie napisał, co wywołało u mnie wytrzeszcz oczu i przez chwilę nawet myślałam, że chyba już za dużo wypiłam . Pobieżnie wszystko przeglądnęłam, każda wiadomość była prawie tej samej treści, wszyscy chcieli wiedzieć, co się dzieje … Pośród tego wszystkiego była także wiadomość od tej osoby, która doprowadziła mnie do obecnego stanu . Oczywiście ja głupia musiałam ją przeczytać, zamiast od razu usunąć . Jej treść doprowadziło mnie do furii, jednak nie potrafiłam w tym momencie zrobić nic innego, jak tylko się rozpłakać ... Wtedy to Niall widząc, co się dzieje podszedł do mnie i po prostu mnie przytulił, chyba tego właśnie w tej chwili potrzebowałam najbardziej ...

wtorek, 14 maja 2013

. rozdział 13 .

Całą można powiedzieć rodziną wysiedliśmy z samochodu, ja odruchowo złapałam bliźniaków z obydwu stron za ręce i powoli ruszyliśmy w stronę ganku . Muszę powiedzieć, że owi starsi ludzie byli bardzo eleganccy, a pani, która powitała nas przed domem trzymała na ręku kota, dodatkowo jeszcze dwa kręciły się wokół niej . Jak się później okazało jest ich miłośniczką, więc w środku były wszędzie, a ich imion i ras nawet nie pamiętam . Jeśli chodzi o dziadka to można było gołym okiem zauważyć, co jak później okazało się prawdą, że jest myśliwym – wszędzie na ścianach jakieś trofea – to poroże, to głowa jelenia, to wypchany bażant, to skóra z dzika ...
Generalnie nie ma sensu opisywać całej ceremonii posiłku . Zostałam powitana jakbym należała do rodziny, jedliśmy zwyczajny brytyjski obiad, koty kręciły się wokół . W sumie nie obyło się bez wywiadu ze mną, ale nie zaliczam go do nieprzyjemnych . Stwierdziłam, że nie będę kłamać, więc powiedziałam wszystko dokładnie tak jak jest . No może z wyjątkiem kwestii Karoliny i tego, dlaczego się tu zjawiłam zamiast niej, bo o tym byli doskonale poinformowani .
Oczywiście wypytywali, dlaczego przerwałam studia, co mam teraz zamiar robić, kiedy wracam i takie tam inne, na wszystko odpowiedziałam zgodnie z prawdą i bez przejęcia, gdyż czułam się bardzo swobodnie . Pierwszy raz też ku mojemu zdziwieniu dzieciaki uważnie mnie słuchały nie przerywając, z czego wnioskuję, że musiały być tym żywo zainteresowane .
Przyznam, że ten czas bardzo szybko minął i ani wszyscy się nie obejrzeli, a już pora była wracać . Kolejny raz nie będę opisywać całej procedury tego jakże ceremonialnego wydarzenia, bo nie ma to najmniejszego sensu, w drodze powrotnej w zasadzie nic się nie działo, bo wszystkie dzieci zmógł sen, gdyż nie była to już wczesna pora, więc brak było rozmów, żeby im nie przeszkadzać .
Kiedy wreszcie znaleźliśmy się z powrotem w mieszkaniu dzieciaki zaczęły zbierać się do spania, więc ja zorientowałam się, czy nie jestem do czegoś potrzebna i jak przewidywałam nikt nic ode mnie nie chciał, więc wzięłam psa i tak jak byłam ubrana wkładając słuchawki do uszu wyszłam z nim na spacer, chociaż wcale nie trzeba było go wyprowadzać, ale nie chciałam iść sama . Nie ukrywam miałam jakiś melancholijny wieczór, więc wsiadłam do windy i spokojnie czekałam, aż zawiezie mnie na dół, żebym mogła wyjść z budynku . Kiedy wreszcie drzwi windy rozsunęły się poczułam lekki powiew wieczornego wiatru, bo o dziwo drzwi klatki były otwarte . Ruszyłam w ich stronę, kiedy nagle dostałam wiadomość sms, więc chcąc ją odczytać wyciągnęłam z kieszeni telefon i spojrzałam na ekran, jednocześnie wychodząc z klatki . Wszystko byłoby pięknie i spoko, tylko zanim zdążyłam podnieść głowę ktoś na mnie wpadł i się potknęłam przy okazji gubiąc (znowu) psa i przeklinając pod nosem w iście polskim stylu . Jakby tego było mało osoba, która na mnie wpadła stała nade mną i gapiła się jak sroka w gnat, więc podniosłam głowę i co ?
- Ja pierdolę Niall … - mruknęłam bardziej pod nosem, co chłopak usłyszał i zaczął się śmiać – Bawi cię to ?! - spojrzałam na niego lekko poirytowana .
- Nie, ale chyba jesteśmy sobie przeznaczeni - rozbawiony podał mi rękę, z czego skorzystałam, aby się podnieść .
- Miło … - kolejny raz mruknęłam nie patrząc nawet kolejny raz na niego, ponieważ jakoś nie miałam nastroju na żarty po tym, co przed chwilą przeczytałam na telefonie, a jakby szczęścia było mało to Bobby wrócił prowadzony nie przez nikogo innego, jak Anabel …
- No nie teraz to dopiero jest miło – Niall spojrzał na kobietę, później na mnie i zaczął się śmiać . Niestety mina mu zrzedła, kiedy zobaczył wzrok naszej kochanej sąsiadki …
- No to mamy przekichane – patrząc na kobietę wzruszyłam teatralnie ramionami cmokając przy tym i czekając na dalszy bieg wydarzeń ...

poniedziałek, 6 maja 2013

. rozdział 12 .

Na wszelki wypadek zamknęłam jeszcze raz oczy, przetarłam, po czym ponownie otworzyłam, ale niestety … Nadal znajdowałam się na łóżku w pozycji półleżącej, przytulona do Nialla . W sumie to nic dziwnego, bo zazwyczaj tak kończę imprezy, ale zważając na sytuację ten przypadek lekko odbiega od moich standardów …
Od razu wpadł mi do głowy pomysł, że po prostu tak cichaczem, istnie po angielsku sobie wyjdę, więc delikatnie wypuściłam chłopaka ze swoich objęć, najciszej jak umiałam wstałam i już kierowałam się stronę drzwi, kiedy usłyszałam za sobą zaspany głos :
- Już idziesz ? - no to wpadłam … Momentalnie zatrzymałam się jak sparaliżowana i powoli zaczęłam się odwracać .
- Bo wiesz … - zastanowiłam się, co by tu na szybko wymyślić, więc spojrzałam na zegarek – Już dziesiąta, dzieciaki na mnie czekają, ich rodzice mnie zabiją, że jeszcze mnie nie ma – mówiłam powoli i niepewnie .
- Ale jest niedziela, więc prawie zawsze Hall'owie w komplecie są w domu – blondyn spojrzał na mnie badawczo .
Fakt . Całkiem o tym zapomniałam i nie wiedziałam, co mam w tym momencie odpowiedzieć, a już nie miałam na tą chwilę w głowie żadnych wymówek, więc powiedziałam prosto z mostu, jak najjaśniej potrafiłam :
- No dobra – wzięłam głęboki oddech, robiąc przy tym kilka kroków w stronę chłopaka – To nie to, że nie było miło, czy chcę uciec, tylko po prostu … - na chwilę się zacięłam zastanawiając się, czy na pewno chcę powiedzieć to, co zaraz powiem – Po prostu chodzi o to, że czuję się niezręcznie będąc z tobą sam na sam w twoim mieszkaniu, tak więc na razie, dziękuję, fajnie było, cześć – powiedziałam na jednym wdechu, po czym obróciłam się i już szybszym krokiem wyszłam zamykając za sobą drzwi, za którymi odetchnęłam z ulgą i teatralnie patrząc w sufit osunęłam się po nich siadając na wycieraczce . Szybko jednak wstałam, bo zorientowałam się, że chłopak może za mna pójść, a co gorsza otworzyć drzwi, a wtedy ja wyląduje na ziemi . Od razu udałam się w stronę drzwi z numerem 123, za którymi obecnie mieszkam . Odruchowo pociągnęłam za klamkę, drzwi były otwarte, więc weszłam jak gdyby nigdy nic do środka, a na wejściu powitał mnie mój ukochany Olivier :
- No cześć, jak było ? - z iście łobuzerskim uśmiechem oparł się o ścianę, skrzyżował ręce i patrzył na mnie przenikliwie, jak to ma w zwyczaju .
- Normalnie – wzruszyłam ramionami przy okazji ściągając buty i kątem oka spoglądając w głąb mieszkania, żeby skontrolować sytuację .
- Czyli powiadasz, że seks z gwiazdą jest normalny ? - w tym momencie nie wytrzymałam, a najbardziej jego chorego tonu .
- Weź się już zamknij debilu ! - oczywiście oprócz podniesionego głosu nie potrafiłam się powstrzymać, żeby nie szturchnąć młodego, na co on tylko się zaśmiał, a ja nie zauważyłam, że Claire nas obserwuje … Wiem, nie powinnam go tak traktować, jak … brata ? Tak, wtedy pierwszy raz tak o nim pomyślałam, ale przecież jestem ich opiekunką i nie takie powinny być nasze relacje . Podczas tej chwili moich rozkmin życiowych i jego wpatrzonego wzroku w moją zdenerwowaną osobę do przedpokoju weszła Claire . No to teraz się zacznie – pomyślałam w duchu .
- Dobra, dość już tego – powiedziała stanowczym, ale przyjaznym tonem – Olivier idź się ubierać – chłopak posłusznie wykonał polecenie, kobieta prawie już odeszła z powrotem do kuchni, a ja uwierzyłam, że zapomniała o moim zachowaniu względem syna, kiedy nagle odwróciła się w moją stronę – A byłbym zapomniała … Na obiad jedziemy do moich rodziców i też jesteś zaproszona, także masz jeszcze chwilę, żeby się przygotować – odetchnęłam z ulgą .
Generalnie pojęcie chwili znaczyło godzinę, więc miałam sporo czasu, żeby doprowadzić się do stanu używalności . W sumie nie zajęło mi to dużo czasu . Wykąpałam się, ubrałam z powrotem moje różowe rurki, a do tego czarną bluzkę, żeby choć trochę było w tym wszystkim elegancji, chociaż jak zauważyłam wszyscy raczej byli ubrani jak zwykle . Przeciągnęłam jeszcze dodatkowo rzęsy moim ulubionym granatowym tuszem, a usta pomadką i mogłam wychodzić . Przed wyjściem oczywiście przypomniało mi się jeszcze, że posiadam takie urządzenie, jak telefon komórkowy, więc zabrałam go z łóżka, odblokowałam i zobaczyłam pełno wiadomości i nieodebranych połączeń, których jednak w tej chwili nie miałam czasu przeglądać, bo właśnie Claire zarządziła, że wychodzimy .
Zeszliśmy wszyscy z psem w komplecie na dół, wsiedliśmy do samochodu i zaczęliśmy przemierzać ulice Londynu, jak się domyśliłam w kierunku przedmieścia tego pięknego miasta . Oczywiście podczas jazdy nie obyło się bez głupich docinek młodego i wiecznych pytać Chloe . Bliźniaki jak zwykle były grzeczne, a pies niewzruszony . Ma się rozumieć Harry też z nami jechał – prowadził samochód i całą drogę konwersował z Claire .
Wreszcie stanęliśmy przed dużym, pięknym domem z gankiem, otoczonym wielkim zielonym ogrodem, w którym siedziało dwoje starszych ludzi, którzy kiedy tylko usłyszeli nadjeżdżający samochód wstali i zaczęli iść w naszym kierunku ...

sobota, 4 maja 2013

. liebster award .

Zostałam nominowana przez  http://just-one-reason.blogspot.com

O co w tym chodzi? 
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za " Dobrze Wykonaną Robotę ". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody, należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby,
która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 blogów ( informujesz ich o tym ) i zadajesz im 11 pytań.
Nie wolno nominować bloga , który Ciebie nominował.

Pytania :
1. Co nakłoniło Cię do pisania opowiadania?
To nie jest moje pierwsze opowiadanie zamieszczone w Internecie, ale poprzednimi nie będę się chwalić ... :P Ogółem lubię pisać, mimo że nie jestem w tym świetna ... xD

2. Ile masz lat?
Kobiet o wiek się nie pyta ... :P Kiedyś napiszę w opowiadaniu, więc jeśli ktoś jest zainteresowany, to polecam śledzić ... xD

3. Jak poznałaś zespół One Direction?
A kiedyś sobie w 2O1O  roku oglądałam X-Factor UK i tak jakoś dziwnym trafem oni tam sie pojawili ... ;))

4. Wolisz czytać, czy pisać opowiadania?
Czytać ... xD

5. Jaki jest Twój ulubiony kolor?
Różowy, ale to chyba widać ... :P

6. Jakie imię żeńskie podoba Ci się najbardziej?
Julia ... :))

7. Co lubisz najbardziej robić w wolnym czasie?
Hmm ... wiele rzeczy ... xD Słuchać muzyki, grać na gitarze, czytać książki, jeździć na rolkach, spotykać się z ludźmi ... etc

8. Masz jakieś zwierzątko/a? Jakie?
Niestety obecnie nie, ale w planach tak ... :D

9. Jakiej muzyki najczęściej słuchasz?
Wszystkiego, co wpadnie w ucho, ale głównie reggae ... :))

10. Jaka jest Twoja ulubiona piosenka?
Ołł ... nie wiem w sumie, lubię wiele piosenek i nie potrafię wybrać... :P

11. Jak nazwałabyś swojego syna?
Jakub ... :D

Moje pytania :
1. Osoba, która najbardziej Cię inspiruje ?
2. Trzy najważniejsze rzeczy, za które cenisz ludzi ?
3. Czy przeżyłaś/przeżyłeś już swoją pierwszą miłość ?
4. Jakie miejsce na Ziemi chciałabyś/chciałbyś odwiedzić ?
5. Z kim chciałabyś/chciałbyś się spotkać ?
6. Gdybyś miała/miał okazję spotkać Śmierć i zadać jej jedno pytanie, jak by ono brzmiało ?
7. Jakie zwierzę chciałabyś/chciałbyś mieć w domu ?
8. Gdybyś mogła/mógł sporządzić jeden magiczny eliksir, jakie miałby działanie ?
9. Jedna ' rzecz ', która wg Ciebie powinna zniknąć ze świata ?
10. Czego najbardziej brakuje Ci w tej chwili ?
11. Co wg Ciebie nadaje życiu wartości ?


Blogi, które nominuję :
http://miloscmagiaprzeznaczenie.blogspot.com/
http://battle-of-destiny.blogspot.com/
http://beyourselfhoney.blogspot.com/
http://babybeminetonightminetonight.blogspot.com/
http://wecouldgooutanydayanynight.blogspot.com/
http://life-are-moments.blogspot.com/
http://topazowespojrzenie.blogspot.com/
http://thirdtimelucky-story.blogspot.com/
http://opowiadania-klamatynka.blogspot.com/ 
http://you-need-to-experience.blogspot.com/
http://newlifeof1d.blogspot.com/


Ta nominacja to dla mnie szok ... :O
Dziękuję z całego serca ... :***