poniedziałek, 12 listopada 2012

. rozdział 9 .

Nie powiem te pytania średnio do mnie docierały, bo nadal byłam zszokowana tym, co widzę . Nie wiedziałam, czy mam krzyczeć, uciekać, czy po prostu zachować spokój . Jedyne czego byłam pewna to, to że robiło się coraz cieplej, a płomienie były coraz większe . A no tak … nie wspomniałam jeszcze o fakcie, że zastałam w kuchni palący się czajnik, ponieważ ci idioci chcąc zrobić sobie coś do picia postawili wodę bez wody . Jak można być takim debilem, ja się pytam ?! Rozumiem, że można zapomnieć, ale bez przesady … W końcu jednak udało mi się ocknąć, ogarnąć, ale pech chciał, że akurat w tej samej chwili ciekawy świata Harry przyszedł zobaczyć co się dzieje i zestresowany wpadł na genialny pomysł, żeby wodą zgasić czajnik podłączony do prądu . Co to spowodowało ? W zasadzie nic, oprócz strzelania wielkich iskier, zwarcia i odcięcia prądu w całym mieszkaniu . Na ich szczęście tylko w mieszkaniu … Oczywiście ma się rozumieć chciałam go powstrzymać przed tym czynem, ale nie zdążyłam nawet otworzyć ust, on już tego dokonał, a mi pozostało tylko uciekać, więc i ze strachu tak zrobiłam wpadając przy okazji na Nialla, który widząc moje przerażenie w oczach przytulił mnie do siebie, co sprawiło, że zrobiło mi się strasznie głupio i nie wiedziałam jak mam zareagować na ten gest, tym bardziej, że kątem oka nadal widziałam płomienie w kuchni . Dzięki Bogu jednak Liam miał trzeźwy umysł i przy pomocy koca zgasił wszystko, co się paliło . Potem została tylko kwestia ciemności, w której to czułam się jeszcze bardziej niezręcznie . Nie dość, że nic nie widziałam, to stałam w objęciach obcego faceta i wszyscy świecili mi latarkami z telefonów po oczach, bo jarała ich ta scena … Do dzisiaj pamiętam minę Lou, która była tak wymowna, iż nie mogłam patrzeć, bo nie zawstydzała . Nagle wśród tych egipskich ciemności wszyscy usłyszeliśmy głos Zayna :
- Dobra, ja się tym zajmę – powiedział to z ogromną pewnością siebie, jak w sumie wszystko, co wychodziło z jego ust, a tym razem oczywiście miał zamiar naprawiać prąd .
- To ty to umiesz ?! - Harry od razu podbiegł do niego ze zdziwieniem, robiąc przy tym wielkie oczy, których blask było widać, mimo ciemności .
- Jasne, ja potrafię wszystko – odpowiedział ze swoją manierą i udał się z telefonem w stronę bezpiecznika .
W sumie to każdy głupi, który chodź trochę o życiu wie mógłby wpaść na to, że wystarczy podnieść ' wajchę ' i prąd znowu cudownie wróci . Tak też miał zamiar zrobić Zayn, jak się później dowiedzieliśmy . Stanął na stołku, wszyscy zaczęli się gapić w niego jak w święty obrazek, on poświecił sobie latarką, już podnosił wajchę, ale jakby inaczej coś nie poszło, moje serce kolejny raz w ciągu pół godziny zamarło, a moje ciało automatycznie mocniej wtuliło się w Nialla ...

1 komentarz:

  1. Ha ha , jebłam . : 3 Nie no , rozdział boski . : 3 Wróć i dodawaj nowe rozdziały bo ja nie wytrzymam bez nich . spam spam . : http://przyjazniaswiatsiezwycieza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń