czwartek, 30 sierpnia 2012

. prolog .

Ja zwariowałam, kompletnie zwariowałam ! Chociaż nie … to Karolina zwariowała ! Rozumiem, że chciałam zmieniać swoje życie i w ogóle, ale żeby od razu robić ze mnie nianię i to jeszcze w jakiejś londyńskiej dziurze ?! Przesadziła i zabiję ją jak tylko spotkamy się na lotnisku .
Chociaż z drugiej strony muszę przyznać, że cieszę się, iż wyjeżdżam z tego jakże przyszłościowego kraju … Fakt to tylko cztery miesiące, ale zawsze daleko stąd . Oczywiście mamusia jest niezadowolona, ale ona nigdy z niczego zadowolona nie była . Liczy się raczej to, że Karo będzie mogła na ten czas wrócić i wszystko poukładać, a raczej poskładać do kupy …
Są też plusy . Polecę sobie samolotem w roli vipa, więc mogę sobie zabrać bagażu ile mi się żywnie podoba, a to w moim przypadku będzie bardzo pomocne . Do tego zakupy w Londynie, stadion Arsenalu i takie tam inne badziewia, siódme niebo wręcz .
No, ale oczywiście jak to ja zamiast robić coś konkretnego i pożytecznego to zajmuję się bzdurami i opisuję jakże to ciekawe przemyślenia związane z wyjazdem na obczyznę . Czas się dopakować, ogarnąć system, przejrzeć neta i spać, bo ktoś genialny wymyślił samolot o 8:00 rano … Swoją drogą dobrze, że nie żaden nocny .
Mam nadzieję, że to wszystko jest dobre ...

1 komentarz: